Archiwa tagu: pisownia



Polacy nie gęsi

„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”… Mikołaj Rej, herbu Oksza, nie był kibicem tenisa, był za to kibicem, wręcz fanatykiem, języka polskiego. Walczył z łaciną, która dla jemu współczesnych była tym samym, czym język angielski jest dla nas – chwastem na polszczyźnie.

Piszę o tym dlatego, że nie wszystkim czytelnikom naszego portalu podoba się pisownia nazwisk niektórych tenisistów. Największe razy zbierają ostatnio Novak Dżoković i Marin Czilić, a nawet Maria Szarapowa nie jest w stanie wszystkich zadowolić. Nasi krytycy upierają się przy Djokovicu, Cilicu i Sharapovej, bo tak mówi i pisze cały świat.

Po pierwsze – nie cały. Może Niemcy to nie zawsze jest najlepszy przykład, ale w tej sytuacji wręcz znakomity. W tamtejszych gazetach pisze się Scharapowa. A przy okazji – mecz Pucharu Federacji z Rosją Niemki rozegraly w Sotschi, a nie, jak próbują wmówić im Brytyjczycy, Amerykanie i inni Anglosasi – w Sochi. Jeszcze fajniej wygląda nazwisko Szarapowej po czesku – Šarapovová.

W niemieckich mediach przyjęto zasady pisowni obcych nazwisk i miast zgodnie z zasadami obowiązującymi w języku niemieckim, w czeskich przestrzegają reguł swojego języka, więc dlaczego my mielibyśmy ulegać anglicyzmom? Gdyby przyjąć je, tzn. anglicyzmy, za dogmat w terminologii i pisowni tenisowej, to powinniśmy zgodzić się na Agnieszkę Radwanską, Michala Przysieznego czy Lukasza Kubota. Bo tak piszą inni? Nie, to jeszcze nie jest wystarczający powód.

Przyjrzyjmy się tym nieszczęsnym – z językowego punktu widzenia – Serbom i Chorwatom. Đoković – znajduję na stronie Tenisowego Związku Serbii. Chcę to przepisać, lecz nie mogę, bo na klawiaturze z polskimi znakami nie ma litery Đ. Możemy się spierać, czy odpowiada ona naszej głosce dż czy dź, a może czemuś pośredniemu. Na pewno nie jest to żadne dj, jak chcieliby anglofile.

Jeszcze łatwiej wytłumaczyć, dlaczego piszemy o Cziliciu. W oryginale – za źródło służy nam strona Chorwackiego Związku Tenisowego – pisze się Čilić. Z ć na końcu nie ma problemu, zaś Č na początku to nic innego jak nasze Cz.

Czytelników portalu tenisklub.pl uprzejmie proszę, aby w komentarzach skupili się na tym, co naprawdę istotne. Dyskutujmy – byle kulturalnie – o tenisie, bo na tym polu nasze opinie nie muszą być jednakowe. Jeśli jednak chodzi o język, to zasady pisowni są jednoznaczne. Po polsku można pisać poprawnie lub niepoprawnie – tak samo, jak nie można być w ciąży tylko trochę.

Nieprzekonanych zapraszam na Polish-swoj-Polish.blogspot.com – blog o polszczyźnie dziennikarzy (nie tylko) sportowych.