Archiwa tagu: Federer



Przed Roland Garros

Zapewne zauważyliście, że „Tenisklub” – i ten tradycyjny, i ten elektroniczny, dostępny na monitorze komputera lub ekranie tabletu – nie chce być dziesięcioletnim staruszkiem. Na portalu możecie poczytać blogi, a w wydaniu papierowym, w rubryce „Obok kortów”, pojawiła się nowa stała pozycja – „Gem, set, tweet”. I właśnie jednym takim tweetem, wypatrzonym kilka dni temu, chciałbym się dzisiaj zająć.

„Zabawne, że kiedy Roger przegrał kilka meczów, wszyscy mówili, że jest skończony. Teraz, kiedy Rafa przegrywa na mączce, wszyscy pozostają optymistami”. Ciekawe spostrzeżenie, prawda? Nie wypada nie przedstawić jego autora – to Serhij Stachowski, którego w połowie lipca będziemy mogli zobaczyć na własne oczy w Szczecinie w meczu Pucharu Davisa.

Przyznaję, że ja też nie wierzyłem w renesans formy niezbyt już przecież młodego Rogera Federera. Kiedy na początku 2014 roku Szwajcar stoczył się (proszę nie odczytywać tego zwrotu w negatywnym znaczeniu!) na ósme miejsce w rankingu ATP, wszyscy – powtarzam za Serhijem Stachowskim – ze zrozumieniem kręcili głowami. A ten mistrz nad mistrzami potrafił znaleźć sobie nowe cele (Puchar Davisa!), potrafił je osiagnąć i nadal potrafi wygrywać z najlepszymi.

Czy potrafi wygrać kolejny turniej Wielkiego Szlema? Stawiając takie pytanie niecały tydzień przed rozpoczęciem Roland Garros i odpowiadając, że chyba nie, niczym nie ryzykuję, bowiem – chyba się zgodzicie? – rok 2009 już się nie powtórzy. 2006, 2007, 2008 i 2011 też raczej nie. Sukcesem byłaby dla Szwajcara powtórka z 2005 i 2012. Co się kryje za tymi datami, sprawdźcie sami. Naprawdę chciałbym się mylić, bo Federera-człowieka nie można nie lubić, a za Federerem-tenisistą jeszcze będziemy tęsknili.

Żeby nie było niedomówień – Rafael Nadal to też sympatyczny, dobrze wychowany i nienagannie zachowujący się sportowiec. Za jego tenisem, muszę przyznać, jednak nie przepadam. Każdy, kto próbował lub próbuje naśladować Hiszpana, od razu powinien zaopatrzyć się w skierowanie do ortopedy, które może się przydać w każdej chwili. To nie jest przypadek, że po poważnej kontuzji (2012) i powrocie na szczyt rankingu (2013) Rafael Nadal znów ma kłopoty ze zdrowiem. Niby nie tak poważne jak wtedy, bo gra, ale w hierarchii najlepszych tenisistów świata spadł jeszcze niżej niż wtedy, kiedy przez prawie osiem miesięcy nie grał w ogóle.

Jeśli dobrze zrozumiałem, Serhij Stachowski nie podziela powszechnego optymizmu, natomiast ja podzielam pesymizm Ukraińca.