sharapova

Dwa metry słodyczy

Przyznaję, że zaraz po losowaniu par ćwierćfinałowych byłem sceptykiem. Rzut oka na ranking i pozycje Marii Szarapowej i Jekateriny Makarowej nie zachęcał do optymizmu. Kiedy ktoś zauważył, że te dwie panie darzą się sympatią chyba jeszcze mniejszą niż strony konfliktu w Donbasie, zaświtała nadzieja – jedna z nich nie przyjedzie!

Nie przyjechała Makarowa. Zamiast niej Anastazja Myskina zabrała do Krakowa Swietłanę Kuzniecową, z którą sama kiedyś biegała po kortach Warszawy i Sopotu. Swieta (żeby tylko komputer samodzielnie nie poprawiał mi jej imienia na „Święta”!) potrafi ładnie przywitać się po polsku i pomaga przywołać wspomnienia o wielkich turniejach rozgrywanych w Polsce.

Po meczu z Agnieszką Radwańską nie podjęła tematu zaproponowanego przez jedną z rosyjskich dziennikarek. Wiem, ponieważ przysłuchiwałem się – za zgodą rzeczniczki reprezentacji – rozmowie Kuzniecowej z rodzimymi mediami. W pytaniu kryła się sugestia, że krakowska publiczność jest nieprzychylna Rosji z wiadomego wszystkim powodu. Swietłana zrobiła zdziwioną minę i odparła, że doping dla Polki był w normie. Dziennikarka chyba już nie wróciła do tematu, bo Szarapowa przy każdej okazji chwaliła ciepłe (nie mylić z pogodą) przyjęcie.

Ja też nie narzekam, ponieważ Ola i Tomek zrobili wszystko, abym nie czuł się w Krakowie gorzej od Maszy. Obydwoje bardzo interesują się tenisem, znów chcą być wolontariuszami podczas turnieju w Katowicach, więc niemal od razu zapytali, jakiego wyniku można się spodziewać. – Każdego między 4:1 a 1:4 – odparłem pochopnie, a potem trzymałem się tej wersji.

Dlaczego Polki miałyby tego meczu nie wygrać? Szarapowa, przekonywałem najpierw samego siebie, wróci z Melbourne później niż Agnieszka Radwańska; będzie bardziej zmęczona podróżą i będzie miała mniej czasu na aklimatyzację. A czy krakowianka w ogóle musi aklimatyzować się w Krakowie? Z uprzejmości dla klasy finalistki Australian Open założyłem, że nie przegra wszystkiego, stąd ten honorowy punkt dla Rosji.

Skąd zatem wzięło się to 1:4 w wariancie pesymistycznym? Nie będę gwiazdorzył i nie powiem, że przemyślałem sprawę jeszcze w sobotę przed dwunastą w południe. Staliśmy wtedy w korku i martwiliśmy się raczej o to, gdzie zaparkujemy samochód, bo nawet ten czarny scenariusz miał zacząć się od prowadzenia Polski. Na trybuny weszliśmy przed trzecim gemem. Wiecie, co było dalej.

Narzekałem sobie po cichu na losowanie do czasu, kiedy spojrzałem na drabinkę Grupy Światowej. Bez trudu znalazłem łatwiejsze rywalki dla Polski, ale nie było przy nich literki „s”. Przy Polsce też nie, ponieważ rozstawione były Czechy, Włochy, Niemcy i właśnie Rosja. Czy ktoś kierujący się rozsądkiem może powiedzieć, że w starciu z którąś z tych ekip nasze dziewczyny byłyby faworytkami?

Dlaczego Polki miałyby ten mecz wygrać? – odwróciłem pytanie. Z tenisistek sklasyfikowanych pomiędzy siostrami Radwańskimi Myskina mogłaby zestawić dwie pełne reprezentacje. A jest jeszcze przecież zawodniczka, która wyprzedza liderkę naszego zespołu; jedna z tych, które przyjechały do Krakowa.

Nie przyjechała przecież sprzedawać cukierki. W holu stanęło stoisko marki „Sugarpova”. 127-gramowe opakowanie kosztowało 20 złotych, a płacić można było tylko gotówką. Żartowaliśmy, że Szarapowa nie chce czekać na rozliczenie transakcji bezgotówkowych i wyjeżdżając po prostu zabierze z kasy cały utarg. A nie był mały, skoro w niedzielę zabrakło towaru.

My żartowaliśmy, a ona robiła swoje, czyli udanie łączyła pracę tenisistki i kobiety interesów. Zdradziła, że nie wybiera się na turnieje do Dubaju i Doha. Zgaduję, że tam „Sugarpova” jest już wypromowana, a butiki zaopatrzone. Teraz Szarapowa zagra w Acapulco, być może chcąc podbić nowe rynki zbytu.

Dzień przed rozpoczęciem meczu jeden ochroniarz chwalił się drugiemu, że już widział wszystkie zawodniczki. – Szarapową też? – drugi trochę nie dowierzał. – Też! Mówię ci, ma chyba ze dwa metry. A te nasze to niziutkie, mojego wzrostu.

No i jak tu wygrać z tą Rosją…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>