Doping dla Troickiego

– Szczerze? Dla mnie to po prostu coś śmiesznego. Tu w Dubaju, kiedy razem z Novakiem dowiedzieliśmy się o tym, trochę nas to rozśmieszyło. Nigdzie nie przeczytałem, że nie mogę kumplować się z Novakiem. Co będzie następne? Zabronią mi oddychać? Tyle głupot już dawno nie przeczytałem. Jestem ciekawy, jak będzie wyglądał mój powrót na kort w lipcu. W jaki sposób będą się w stosunku do mnie zachowywać? Teraz traktują mnie jak jakiegoś terrorystę, który wybił połowę światowej populacji – żalił się Troicki.

Czasu na treningi miał aż nadto. Został studentem Uniwersytetu Alfa w Belgradzie na kierunku zarządzania w sporcie. Sam twierdził, iż w przyszłosci widzi siebie jako menedżera jakiegoś tenisisty. – Wierzę, że mam odpowiedni „węch”, by rozpoznać utalentowanego tenisistę – mówił.

Jako zawodnik ostatniego słowa jeszcze jednak nie powiedział. O Troickim swego czasu było głośno w serbskich brukowcach, które mówiły o rzekomym powrocie tenisisty do znanej serbskiej modelki Sofiji Miloszević. Partnerka Troickiego była dla niego wielkim wsparciem po aferze dopingowej. Usłyszeć można było również o tym, iż belgradczyk ma wielkie serce. W czasie powodzi, która nawiedziła Bałkany w maju ubiegłego roku, Troicki wraz z innymi serbskimi tenisistami włączył się w akcję pomocy dla ofiar kataklizmu.

Tygodniami przygotowywał się do powrotu na kort. – Co czuję, czego się spodziewam? Od chęci pokazania im, że byli w błędzie karząc mnie, po udowodnienie samemu sobie, że jestem w stanie zdziałać więcej niż przed tym całym zamieszaniem. Mówiąc szczerze nie wiem, jak będę się czuł na początku. Będę musiał się przyzwyczaić do nowej sytuacji.

Troicki spadł na 847. miejsce w hierarchii ATP. Z koszmaru przebudził się w Gstaad, gdzie został obdarowany „dziką kartą”. Jego pierwszym przeciwnikiem po tak długiej nieobecności był 47. w rankingu Dominic Thiem. Powrót na kort Serb rozpoczął z przytupem, wygrywając z Austriakiem 7:6, 6:4.

– Najwięcej emocji dostarczyło mi pierwsze zwyciestwo. Niewiele brakowało, aby z moich oczu popłynęły łzy. Poczułem ulgę, bo nie wiedziałem, czy będę w stanie powrócić do tenisa i wygrywania meczów. Czułem ogromną presję, więc bardzo mi ulżyło – wypowiadał się Troicki.

W Gstaad pokonał jeszcze Andrieja Gołubiewa i przegrał z Fernando Verdasco. Później zbierał punkty w challengerach, wygrywając między innymi w Como i  Banja Luce. Doskonały występ na turnieju ATP w Wiedniu, gdzie zakwalifikował się do półfinału, dał mu awans na 108. pozycję. Do realizacji celu na sezon 2014, czyli czołowej setki, Troickiemu zabrakło tylko jednego miejsca.

– Nie chcę rzucać konkretnymi liczbami, jednak moim głównym celem jest wejście do TOP-10. Nie wiem, czy to wydarzy się już w tym sezonie, czy może w tych przyszłych. Chcę jedynie widzieć postępy w swojej grze; grać lepiej z dnia na dzień. Wtedy na pewno zrealizuję ten cel. Wszystko, co zrobiłem do tej pory, było owocem żmudnej pracy i wiary w siebie, dlatego mój plan jest jak najbardziej realny. – Te słowa potwierdziły sie w Sydney, gdzie Troicki, choć startował od eliminacji, zdobył drugi tytuł w karierze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>